Urodzony w ubiegłym wieku, a może nawet wcześniej, stąd lubi historię. W mieście, choć chyba wolałby urodzić się w lesie, bo jeśli coś lubi, to zieleń we wszelkiej postaci. Rośliny, zwierzęta, owady. Ważki. Zapamiętajcie to, bo kiedyś o ważkach napisze epicką powieść. Na razie zadowala się fotografowaniem ich swoją cegłówką.
Napisał ileś tam książek, większość to fantastyka i literatura dla dzieci/młodzieży. Zdobył parę nagród. W pisaniu za najlepsze uważa wymyślanie historii, a potem momenty, kiedy ktoś powie: „tak się zaczytałem, że przejechałem swój przystanek” albo „zarwałem noc, bo musiałem doczytać do końca”.

