Autor
Sławomir Nieściur
Data Wydania
26/09/2019
Inne Części Serii

Shadow Raptors 2: Sygnał

Published on: Last updated:
(1 głosów, średnia: 8,00)
Loading...Loading...

W układzie Epsilon Eridani rozpoczyna się szacowanie szkód wyrządzonych przez atak Oumuamua. Ku utrapieniu komandora Luposa ocalały po uderzeniu fragment skuńskiego okrętu w dalszym ciągu przejawia niebezpieczną aktywność, co gorsza, dryfuje w kierunku Fałdy, stwarzając tym samym realne zagrożenie dla rozmieszczonych wokół anomalii instalacji. Dowódca krążownika podejmuje decyzję o ostatecznym unieruchomieniu wraku i odholowaniu go do stoczni orbitalnej. Ludzie chcą pozyskać zeń surowce i nowe technologie.

Tymczasem sytuacja w układzie znowu się komplikuje.

Skunowie tworzą nową fałdę, tym razem w pobliżu księżyca Sigil, skąd dokonują ataku na infrastrukturę orbitalną Autonomii oraz należącą do Korpusu Medycznego stację szpitalną. Zgrupowanie pod dowództwem admirała Krawczenki, które po wielu perypetiach wróciło nareszcie do rodzimego układu, otrzymuje informację o zaginięciu konwoju górniczego, wielkiej, zorganizowanej gigantycznym nakładem środków ekspedycji wysłanej w kierunku zasobnego w surowce pola asteroid, zlokalizowanego daleko poza zewnętrznymi rubieżami układu.

Nad mieszkańcami układu Epsilon Eridani gromadzą się czarne chmury. W miarę jak Skunowie niszczą kolejne elementy infrastruktury technicznej, coraz bardziej realne staje się widmo zagłady młodej kolonii.

Zapobiec temu mogą – tak jak już zdarzało się to wiele razy w przeszłości – tylko okręty floty.

 

  1. czytam.sajfaj

    Czekałem, czekałem i się doczekałem. Sławomir Nieściur nie trzymał mnie jakoś super długo w napięciu i nie wystawił mojej cierpliwości na próbę. Trzeba przyznać, że tempo pisania ma konkretne. W maju pojawił się pierwszy tom cyklu Shadow Raptors, a już kilka miesięcy później otrzymujemy jego kontynuację. U wielu z Was z tego względu pojawi się pewnie z tyłu głowy pytanie: Czy drugi tom utrzyma poziom debiutanckiej space opery? Nie martwcie się. „Sygnał” jest pełnoprawną, bezpośrednią kontynuacją nie tylko fabuły, ale również wszystkich zalet, którymi można określić „Kurs na Kolizję”,

    Osamotniony statek matka lecący w stronę planet AEgir od samego początku wzbudzał podejrzenia. Zachowanie Skunów stało się bardzo nieszablonowe i zupełnie niepodobne do wszelkich wcześniejszych spotkań z ich rasą. Okazuje się, że wielki okręt Oumuamua jest zapowiedzią większego, perfekcyjnie sporządzonego planu przeciwko ludzkości. Nic, co wydaje się oczywiste w układzie Epsilon Eridani takie nie jest, Skunowie ciągle zmieniający zasady gry stawiają ludzkość w bardzo kłopotliwej pozycji.

    „Sygnał” jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z pierwszego tomu i wydaje się być jeszcze bardziej kameralny. Konflikt między dwoma Układami, Słonecznym i Epsilon Eridani musi zostać rozwiązany między wojskowymi z całkowitym pominięciem oficjalnej biurokracji. Ostateczne rozwiązanie zależy od przestrzegania bądź naginania zasad, a nawet od kaprysu jednego człowieka. Sytuacja jest bardzo napięta, statki zostają niszczone, ginął niewinni ludzie, sojusz międzygwiezdny stoi na granicy przeistoczenia się w wojnę. Z drugiej strony inwazję obcych widzimy z perspektywy jednego statku. Zdziesiątkowane siły zbrojne układu Epsilon są tylko tłem dla dla działań komandora Luposa i pułkownika Iana, którzy na własną rękę starają się zapobiec katastrofie.

    Autor prowadzi fabułę w bardzo przemyślany i poukładany sposób. Akcje prowadzone przez członków załogi przeplatają się z rozwiązywaniem problemów na mostku kapitańskim, które nawet w małym procencie nie spowalniają całej fabuły. Rozbudowane opisy wciągające nas w klimat fantastyki naukowej idealnie współgrają z dialogami. Sławomir Nieściur ma TO COŚ, co urzeka mnie również w prozie Orsona Scotta Carda – niesamowita lekkość prowadzenia historii. Czytając Shadow Raptors mam wrażenie, że każdy akapit, zdanie, wyraz… cholera! Nawet kropka czy przecinek mają znaczenie. Jednym tchem przechodzę od rozdziału do rozdziału, przerzucając kolejne kartki i z niecierpliwością czekając na to co będzie dalej.

    „Sygnał” jest tak dobry, że dosłownie nie ma do czego się przyczepić. Jest godną kontynuacją „Kursu na Kolizję” i utwierdza w nadziei na utrzymanie wysokiego poziomu przez „Gniazdo”, które pisze się w najlepsze. 2019 rok za sprawą Nieściura zdecydowanie można uznać za odrodzenie się polskiej fantastyki naukowej. Oby na dłużej został w tym nurcie i spłodził dużo więcej, co najmniej tak samo dobrych historii.

    https://www.sajfaj.pl/sygnal/sygnal-review/