Autor
B.V. Larson
Tytuł Oryginału
Alpha Fleet
Data Wydania
22/08/2019
Inne Części Serii

Rebel Fleet 3: Flota Alfa

Published on: Last updated:
(2 głosów, średnia: 8,50)
Loading...Loading...

Kapitanowi Leo Blake’owi ludzkość zawdzięcza zarówno swoje przetrwanie, jak i obecne kłopoty. Gdy nad Ziemią ze świetlistych wyrw w czasoprzestrzeni wyłaniają się tajemnicze okręty, sławny dowódca zostaje ponownie wezwany do czynnej służby.

 

Nowo przybyła flota nie jest jednak tym, czym się wydaje, a Blake nie ma pewności, czy dotychczasowi sojusznicy ludzkości są godni zaufania. Każdy błąd może zaś oznaczać potencjalną zagładę życia na naszej planecie.

 

  1. czytam.sajfaj

    Zastanawiasz się czym może różnić się kolejny tom od tego co już dobrze poznałeś/aś? Styl pisania Larsona i sposób narracji pozostaje niezmienny i jeśli do tej pory Ci to pasowało, to pod tym względem „Flota Alfa” Cię nie zawiedzie. Lekkie i przyjemne pióro autora ma w sobie to coś, co nie pozwala oderwać się od kolejnych stron powieści – tak było w poprzednich dwóch tomach i tak pozostaje w „Flocie Alfa”.

    Jeśli cały czas lekko irytowały Cię sceny seksu (do których Larson ewidentnie nie ma smykałki) czy drugoplanowi bohaterowie, których niektóre dialogi wyglądały bardzo sztucznie – bądź gotowy/a, że takie doznania ponownie zaserwuje najnowsza część „Rebel Fleet”. Jednakże, jeśli do tej pory byłeś/aś w stanie przymknąć oko na te niedociągnięcia, to na pewno nie przeszkodzą Ci w lekturze książki.

    Największe plusy i minusy powtarzają się z tomu na tom, w czym więc tkwi różnica? A no w poprowadzeniu historii. W pierwszej części cyklu Leo Blake zaczyna od roli kapitana myśliwca, by w kolejnym tomie objąć dowodzenie większej jednostki. W „Flocie Alfa” Larson ponownie rozdaje większe zabawki swoim bohaterom i tym razem Blake’owi przydzielone zostanie trudne zadanie dowodzenia największym okrętem międzygwiezdnym jaki zbudowali Ziemianie, z dziesięciokrotnie większą załogą. W takim przypadku można już się zastanawiać jaką klasą okrętu będzie dowodził Leo Blake w finałowej części „Rebel Fleet”, której premiera już w październiku.

    Cała historia redukuje bieg i lekko zwalnia by skupić się głównie na rodzimym Układzie Słonecznym. Autor od pierwszego tomu przyzwyczaił nas do ogromnych bitew z niesamowicie wielką ilością okrętów jak i wielu podróży międzygwiezdnych – teraz czas skupić się na własnym podwórku, gdyż jak się okazuje, ktoś w nim niepostrzeżenie zaczyna mieszać.

    Mimo takiej zmiany fabuła wcale nie traci na jakości ani dynamizmie. Spora część książki skupia się na politycznych kwestiach w związku z rozwiązaniem Floty Rebelii i ustawieniem Ziemi w odpowiednim szeregu, ale bardzo dobrze i ciekawie napisany wątek dyplomaty Godwina cały czas trzyma historię na odpowiednim torze.

    Oczywiście nie zabraknie tu mniejszych potyczek międzygwiezdnych czy wielkiej bitwy z dużą ilością statków, ale zdecydowanie nie będzie to w takiej ilości jak w poprzednich tomach. Tym bardziej, że nasz Leo cały czas będzie musiał się zmagać z problemami pojawiającymi się na nowym statku pod jego dowództwem.

    Larson nie zaskakuje „Flotą Alfa”, po prostu potwierdza, że jest dobrym rzemieślnikiem i potrafi napisać historię, która jest łatwa, przyjemna i wciąga czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Jeśli spodobały Ci się poprzednie części serii „Rebel Fleet” zdecydowanie sięgaj po tę kontynuację!

    https://www.sajfaj.pl/flota-alfa/review/